• Wpisów:29
  • Średnio co: 55 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:14
  • Licznik odwiedzin:4 128 / 1672 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
13. Pierwsza zagadka.

Mei, Lena, Elena oraz Natan zebrali się w pokoju Leny. Postanowili razem rozwiązać tajemnice domu. Mei wzięła tą samą szkatułkę, w której znalazła list i ponownie ją otworzyła. Na początek wyciągnęła naszyjnik.
- Co to? - spytała się Elena.
- Myślę, że to jakiś amulet ochronny - odparł Natan.
- Ej . . . czy przypadkiem taki sam symbol nie jest umieszczony nad drzwiami wejściowymi? - spytała się Mei.
Lena wzięła do ręki medalion i przyjrzałam się mu. Amulet miał kształt koła. Pokryty był szarą metaliką. Kształt przypominał głowę orła. Następnie Mei wzięła do ręki zdjęcia. Znajdowały się na nich fotografie rodzinne. Szczególnie zdjęcia były zrobione tak, że dziewczynka z chłopcem pokazywali małe cienie i białe poświaty. Ale jedno zdjęcie było bardzo ciekawe. Znajdowały się cyferki ZAGADKA. Mei odwróciła kartkę i przeczytała napis znajdujący się na odwrocie.
- ,, Tam na półkach wysokich, w kurzu dywanie, pod stertą czerwonych myśli, znajduję się miejsce gdzie nikt nie może zaglądnąć, ale zagląda tam tylko ,,coś jeszcze".
- Co? Sterta czerwonych myśli? Miejsce gdzie nikt nie może zajrzeć, ale zagląda tam ,,coś? - odparła zaskoczona Elena.
- Może to jakiś kąt w domu? - spytał się Natan
- Nie. Bo o co chodzi z tą stertą czerwonych myśli? A kurz? Przecież w kątach domu kurz się chyba nie pojawia nie? - spytała się Lena.
- Posłuchajcie. Myślę, że to jest łatwe, ale najpierw muszę sprawdzić to miejsce. Więc niech wszyscy pójdą do domu - powiedziała rozradowana Mei.
- CO!!! - zakrzyknęli pozostali.
- A co z pamiętnikiem - spytał się Natan.
- Jutro go przeczytamy. Okej? - spytała się Mei.
- No dobra. Uwaga Mei - powiedziała Elena i zaczęła gilać Mei.
Skończyło się na tym, że Mei upadła na podłogę śmiejąc się przeogromnie.
 

 
Przepraszam, ale dzisiaj nie dałam rady napisać rozdziału. Nawet króciutkiego. Musiałam dzisiaj bardzo dużo zrobić więc nawet nie zaglądałam zbytnio często na laptopa. Jest mi smutno. Mam nadzieję, że wybaczycie. Jutro będzie rozdział. ^^
 

 
12. Czas zaczynać.

Po tym incydencie Lena była ciągle niespokojna i przestraszona. Mei próbowała jej jakoś pomóc, ale siostra nie chciała z nią w ogóle gadać. Oczywiście Mei dowiedziała się od Leny o wydarzeniu na strychu więc wiedziała co dolega siostrze. Strach. Mei popędziła na strych. Chciała znaleźć jakieś wskazówki. Podeszła do zdjęcia, które stało w tym samym miejscu gdzie Mei przestraszyła Lene. Wzięła fotografię, przyjrzała się jej i schowała do kieszeni. Zauważyła kasetę, którą jak opisywała jej Lena była przerażająca. Ją także wzięła. Kiedy chciała już zejść na dół, jej wzrok padł na podłogę na strychu, a dokładniej deskę w koncie. Podeszła do tego miejsca i zauważyła deskę, którą z łatwością da się wyłamać. Pobiegła szybko do piwnicy i wróciła na strych z młotkiem. Wyważyła deskę i jej oczom ukazała się piękna szkatułka. Była cała niebieska z malutkimi wgłębieniami i czerwonymi koralikami. Obwiązana była fioletową wstążką. Mei zabrała szkatułkę i pobiegła do swego pokoju. Kiedy usiadła na łóżku rozwiązała delikatnie wstążkę. W szkatułce znajdował się list, naszyjnik z dziwnym symbolem, zdjęcia oraz malutki pamiętniczek. Rozwinęła list i zaczęła go czytać:
- ,,Droga osoby, jeśli to czytasz to mnie tu już pewnie nie ma. Zastanawiasz się pewnie kim jestem i po co piszę ten list i zostawiam ci wskazówki. Otóż chce ci pomóc ze złem. Dom, w którym teraz mieszkasz jest . . . nawiedzony. Nie żartuje. Sama widziałam różne dziwne zjawiska. Posłuchaj. Będę zostawiać ci listy w miejscach, do których dostaniesz się za pomocą łamigłówek. W nich dowiesz się reszty, dostaniesz wskazówki i dowiesz się czy żyje czy może nie. Powodzenia droga osobo ... Anastazja Kalinowska."
Kiedy Mei skończyła czytać wzięła do ręki naszyjnik. Miał dziwny symbol. I nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Kochanie kolacja czeka - zawoła matka po drugiej strony drzwi.
- Dobrze - odpowiedziała Mei - Tylko coś jeszcze zrobię.
Wzięła do ręki telefon i zadzwoniła się Natana oraz Eleny. Oznajmiła jej, że klub Nieustraszonych zaczyna działać.
  • awatar Gość: Ojej, widzę, że zaczyna się rozkręcać *o* Jestem ciekawa tych wszystkich łamigłówek.. Czekam na kolejny rozdział!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
11. Dziwny film.

Lena z niechęcią weszła na strych. Czuła grozę w tamtym miejscu no i bała się, że Mei znowu się do niej zakradnie i przestraszy. Niestety mama kazała jej poszukać na strychu jakiś dekoracji. Nie mogła jej odmówić. Kiedy znalazła się na strychu po jej plecach przeszedł zimny dreszcz. Postanowiła się tym nie przejmować. Zaczęła szperać po różnych kartonach, aż w końcu znalazła masę niepotrzebnych rzeczy i postanowiła z tą nowiną jak najszybciej zejść do mamy. Kiedy nagle zauważyła jeszcze jeden zaklejony karton. Podeszła do niego i powoli go odklejała. Otworzywszy go ujrzała jakieś dokumenty, zdjęcia i różne inne śmieci, ale zauważyła dziwną czarną kasetę. Wzięła ją i przeczytała
- ,,Anastazja. Wizyta u psychologa"
Nagle ni z stąd ni zowąd ujrzała telewizor, a pod nim odtwarzacz kaset. Bez zastanowienia Lena włożyła kasetę i włączyła telewizor (upewniając się przy tym czy działa). Usiadła i zaczęła oglądać. Widać było dziewczynę, która rozmawiała z jakąś panią.
- Często widzisz duchy? - spytała się kobieta.
- . . . - nie odpowiedziała dziewczynka.
- Dobrze. A dlaczego z bratem nie lubicie wychodzić na dwór, do szkoły i w inne różne miejsca? - spytała się ponownie kobieta.
- . . . - i znowu był brak odpowiedzi.
- Nie wiem dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać Anastazjo, ale możesz mi chociaż powiedzieć o co chodzi. Rodzice mi mówili, że ty i twój brat macie jakieś problemy . . . z duchami. W ogóle oni wierzą, że kiedyś jakiś duch cię ,,zahipnotyzował". Ja ogółem w to nie wierzę, ale...
- Ty bezczelna babo! Jak śmiesz się wtrącać do moich spraw - wykrzyknęła dziewczyna, wstała i zaczęła rzucać wszystkim co znajduje się w pokoju - Może jestem nienormalna, ale to moja sprawa. Widać, że będę musiała wymyśleć jakąś karę tym głupkom albo jak to mówią rodzicami - nagle spojrzała się w kamerę podeszła do niej i kamera poczerniała. Ostatnie co udało się zarejestrować kamerze to przeraźliwy krzyk tej kobieciny.
Lena właśnie ten krzyk zapamiętała najlepiej i kiedy przypomniała sobie ten krzyk, zbiegła ze strychu ze łzami w oczach.
 

 
R.S.

Zadzwonił szkolny dzwonek. Mei wstała z krzesła i popędziła na szkolną stołówkę. Była bardzo głodna. Kiedy znalazła się na stołówce
wybrała sobie gulasz, a na deser owocową galaretkę z wiśniowym kompotem. Usiadła przy oknie i zaczęła jeść. Wtem rozległ się przemiły głos.
- Ohayo Mei! - wykrzyknęła nadbiegająca dziewczyna.
- Ciii! Chodź tu zawołała Mei - Martinku nie możesz tak głośno wołać słówek Japońskich.
- Ale dlaczego? - zapytała się Martin.
- No bo nie.
Martin (nazywana Martinkiem) Duch jest najlepszą przyjaciółką Mei. Już pierwszego dnia Mei się z nią zaprzyjaźniła. Mei podziwia swoją przyjaciółkę za dobroć i spokój. Martin bardzo kocha zwierzęta, a szczególnie pieski. Razem z Mei kochają Japonię i wszystko co z nią związane. To jest kolejna cecha, której Mei nie mogła się oprzeć w przyjaciółce.
Kiedy Martinek i Mei zjadły obiad poszły na przyrodę. Pani zaskoczyła wszystkich kartkówką, ale Mei i Martin byli na nią bardzo dobrze przygotowane. Po lekcjach dziewczyny poszły do parku i usiadły na ławce.
- Dlaczego nie chcesz, żeby ktoś się dowiedział o naszych zainteresowaniach? - spytała się Martin.
- No, bo . . . jest to trochę kompromitujące. Nie wiem dlaczego. A szczególnie jak ktoś się dowie, że oglądam anime. Powiedzieli by: ,,Co to jest. Mei ogląda jakieś tam bajeczki?" - odparła Mei ze smutkiem.
- Ale Mei to ty decydujesz co ci się podoba. Krytyka innych jest nieważna. Dla mnie byłoby obojętne czym się interesuje taka przemiła osóbka.
Cały Martinek. Mei ze łzami w oczach przytuliła przyjaciółkę i sięgnęła do plecaka. Wyciągnęła stamtąd bombonierkę.
- Chcesz? Lena mi ją dała - powiedziała Mei.
- Ona ci dała? Czy może ty je wzięłaś? - spytała podejrzliwie Martin.
- Pff... Wiesz leżały sobie więc je wzięłam ok.
- No dobra.
I tak oto te dwie przyjaciółki siedziały na ławce i wcinały bombonierkę Leny gdy . . . no właśnie. Lena miała dać tą bombonierkę pani dyrektor za to, że przypadkowo wylała na nią wodę z wazonu. Obiecała to. A jej dyrektorka bierze wszystko na poważnie. Siedzi teraz w kozie (gdy te dwie zajadały się czekoladkami) dlatego, że musi odsiedzieć to co zrobiła i to co obiecała.
Przepraszam za krótki rozdział. Gomene ;_;
Żeby był tematyczny obrazek są przyjaciółki na ławeczce. Chociaż to jest mało tematyczne więc za to też Gomene ^^
  • awatar Gość: Ojeju *o* Jaki uroczy rozdzialik i obrazek :3 Dziękuję za dodatkowy rozdział z fikcyjną mną x3 Taki słodziutki ten mój opisik ^^ Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam c:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
10. Nowi członkowie.

Następnego dnia Lena znowu przyszła przygnębione. Natan się do niej nie odzywa. Zła usiadła na podłodze. Zabrzęczał dzwonek.
- MEI! Otwórz - wydarła się Lena.
Mei zbiegła po schodach i piorunowym wzrokiem przeszyła siostrę. Kiedy Mei otwierała drzwi Lena ze złością rzuciła workiem od zajęć fizycznych prosto w otwierające się drzwi, a dokładniej w ...
- Ał - syknął z bólu Natan
- O jejuśku, o babuniu, o dziadziuniu, o mateczko, o ojczulku, o rajusiu - wypowiadała przestraszona Lena.
-Nie, żartowałem Lena. Nic mi nie jest - odparł Natan.
Lena szybko do kolegi i zaczęła go przepraszać, a tym czasem Mei i Elena (która przyszła z wizytą razem z Natanem) turlały się na ziemi ze śmiechu.
- O widzę, że mamy gości - stanęła w progu matka.
- O tak mamusiu. To jest Lena, a to Natan - przedstawiła gości Mei.
- Bardzo mi miło proszę pani - Natan ukłonił się.
- Mi także jest bardzo miło poznać matkę moich najlepszych koleżanek. Jak pani to robi, że ma pani takie ładne włosy? - spytała się Elena.
- Yyy - zająknęła się pani Wójcik - ... No cóż. Może ja pójdę po Łucję, a wy się obsłużycie.
Odparła matka, wzięła klucze od auta i pojechał prosto do przedszkola Łucji. Pewnie znowu coś narozrabiała, bo mama miała nie tęgą minę. Łucja zaprowadziła wszystkich do jej pokoju, a sama popędziła do kuchni. Nalała herbaty w trzy filiżanki, ukroiła szarlotkę również na trzy talerzyki i poukładała to wszystko na tacy. Popędziła na górę.
- Proszę to dla nas- powiedziała Lena
- Ej. Gdzie moja herbatka i ciasteczko? - spytała Mei
- Yyy. W kuchni? - odparła zwyczajnie Lena
Mei stęknęła pobiegła po swój podwieczorek i usiadła na dywanie w pokoju Leny. Nagle Lena (przypadkowo ) wygadała się, że razem z Mei założyła kółko tropicieli duchów. Mei się zachłysnęła, a Elena podskoczyła radośnie i zaproponowała, że i ona dołączy do tego kółka.
- Przecież jest weselej jak jest więcej osób w gronie. Prawda? - spytała się Elena Leni.
- No właśnie. Dobry pomysł - Lena również wstała i przybiła piątkę z Eleną.
- No to ja też się dołączam - odpowiedział szybko Natan.
I tak oto narodziło się kółko Nieustraszonych. Wszyscy się cieszyli, oprócz Mei która nadal dławiąc się ciastem nie mogła uwierzyć w to co się dzieje.
  • awatar кσℓσяσωу śωιαт уυι ι ѕαєяσ ^.^: @Martinek ^_^: Na razie będzie ten rozdział specjalny z tobą ♥
  • awatar Gość: Muszę pamiętać - Klub Nieustraszonych! xD Taki słodziuchny obrazek na końcu *o* Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale Klub Nieustraszonych zacznie już działać :D Tymczasem czekam już na piątek (jeszcze długo :c) i życzę weny w pisaniu ♥ Pozdrowionka :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
9. Klub nieustraszonych.

Lena weszła przerażona do pokoju Mei i zaczęła jej wszystko opowiadać. Kiedy Lena skończyła Mei wybuchła gromkim śmiechem. Nie chciała uwierzyć siostrze.
- Mei, posłuchaj musisz mi uwierzyć. W tym domu dzieję się coś dziwnego i ja o tym wiem.
- Ale Lena, jakie ty masz dowody. Wiesz tylko, że widziałaś ,,coś" na podjeździe ale w burzy i deszczu mógł ci się zamazać obraz i wydawało ci się tylko, że ,,coś" tam jest - odparła Mei.
- Dobra to wytłumacz mi tylko dlaczego jak to ,,coś" znikło to burza i deszcz od razu przestały padać?
- Kto to wie, tylko pogodynka i ... pogodynek - zaśmiała się Mei.
- Ok. To co powiesz mi o tym chłopcu który był smutny, a obok niego było coś małego ale nie przyjrzałam się temu dobrze więc nie wiem co to było. No i był przecież jeszcze ten obraz na strychu. Była tam młodsza dziewczynka, a na obrazie w holu jej nie było ! - wykrzyknęła Lena.
- Skąd mam wiedzieć Lena. Teraz muszę odrobić matmę więc jak chcesz dalej gadać to powiedz o tym Łucji, mamie lub tacie.
- Co?! Mam powiedzieć o tym mamie lub tacie? Przecież uznają mnie za wariatkę.
- Ja też cię uważam za wariatkę, a nadal opowiadasz mi tam o jakiś duchach.
Lena pociągnęła za sobą Mei trzymając jej ramię i pobiegła z nią na strych. Mei widząc gdzie się znajdują westchnęła głęboko.
- Chcesz mi coś jeszcze pokazać na tym strychu, żebym ci uwierzyła? - spytała.
- Nie ale chce, żebyśmy założyły klub poszukiwaczek duchów!
- Co?! O nie, tylko nie to.
- Owszem Mei właśnie to.
- A skąd wiesz, że ci pomogę?
- Bo jesteś moją ukochaną siostrzyczką i wierzę, że w głębi serca jesteś najmilszą osobą na świecie... No i będę odrabiać ci zadania z matmy - westchnęła Lena.
Mei słysząc to zapatrzyła się w siostrę i uroniła łzę.
- Mei ty płaczesz?
- Nie. Jestem szczęśliwa, że będziesz odrabiać mi matmę... No ok. pomogę ci.
- MEI!! Dziękuje - rozpłakała się Lena - Zobaczysz, rozwiążemy tą zagadkę.
  • awatar Gość: Super rozdział :) Jeszcze za bardzo nwm o co chodzi ale zaraz poczytam i się dowiem :) / Wiktoria
  • awatar Gość: Za odrabianie matmy, to ja jej ducha mogę przynieść nawet w worku na śmieci <33 Bardzo fajne czekam na kolejne rozdziały.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zróbmy tak, że opowiadania będę pisać w Poniedziałki i Piątki.
Pozdrowionka i miłego popołudnia życzy Yui ^^
 

 
8. Mała zjawa.

Minął tydzień od przeprowadzki rodziny Wójcik do nowego domu. Lena zaczęła chodzić do nowej szkoły i już zapisuje się do kolejnych klubów. Mei też zaczęła chodzić do szkoły i ciągle cieszącą się, że jej koleżanki tak jak ona interesują się Japonią itp. Łucja zaczęła natomiast chodzić do przedszkola. Niestety . . . zaczęła nie legalnie handlować cukierkami. No cóż bywa.
Pewnego dnia kiedy Lena wracała ze szkoły rozpadał się rzęsisty deszcz oraz pewna burza. Lena była zaniepokojona, że Natan zbytnio z nią nie rozmawia więc szła w milczeniu. Kiedy otworzyła bramę na jej podwórze poczuła lekki dotyk na jej ramieniu. Podszkoczyła ze strachu i wydała stłumiony krzyk. Nagle na podjeździe zauważyła małą niewyraźną zjawę. Poruszała ustami lecz Lena nie mogła jej usłyszeć. Nagle postać zniknęła, a burza i deszcz przeszły. Kiedy patrzała się na podjazd jeszcze przez chwilę zauważyła tą samą starszą panią, która starczała w oknie pierwszego dnia ich pobytu w tajemniczym domu.
 

 
Na początek chciałam bardzo ale to bardzo przeprosić za tak długą nieobecność. Nie wiem jak mam przepraszać. Przypomniałam sobie o was i o blogu od osoby, która powiedziała że mam fajnego aska i od Saero. Więc następny rozdział czas zacząć
 

 
Sory, że tak długo nie pisałam ale teraz to nie o tym. Myślę czy dodać jakieś jeszcze postaci (które pojawiają się dość często) ale nie wiem czy jest sens. Więc teraz prośba do was. Jeśli chcecie, żebym dodała jeszcze jakąś postać do mojego opowiadania to napiszcie to w komentarzach. Ważna jest płeć i charakter (nie musi być, sama wymyślę). A jeśli nie chcecie to wystarczy komentarz NIE. Dzięki i czekam na komentarze.
 

 
Przepraszam, że tak długo nie ma kolejnych rozdziałów ale teraz nie mam czasu i chęci. Nie długo powinien się pojawić kolejny rozdział.
 

 
7.Kolejne spotkanie.

Minęły dwa dni od kąt Elena zawitała do domu rodziny Wójcik. Od tego czasu dziewczynki bardzo się zaprzyjaźniły, ale to nie koniec nowych znajomości.
Zadzwonił dzwonek do drzwi. Mei, która akurat przebywała w salonie podbiegła z niechęcią otworzyć, rozlewając przy tym wodę w szklance którą miała w swej dłoni. Kiedy przekręciła gałkę i ujrzała przed sobą przystojnego chłopaka upuściła szklankę z woda.
-Oj, przepraszam...nie spodziewałam się, że będziemy mieli gości.
-Nic nie szkodzi...ty pewnie jesteś Lena, będziemy chodzić do tej samej klasy - powiedział chłopak
-...Nie ja jestem młodsza siostrą Leny...Pewnie mnie pomyliłeś, bo jesteśmy tego samego wzrostu, wiesz ty, ja i Lena. - odpowiedziała smętnie Mei
-Aaa..rozumiem...zapomniałem się przedstawić, mam na imię Natan Olesiński - powiedział chłopiec, mówiąc radośniej
-O..miło mi poznać. Jestem Mei Wójcik
-Śliczne imię - odpowiedział z lekkim uśmiechem Natan
-....Hy...D...dziękuje - szybko odpowiedziała Mei i dodała - Pójdę po Lenę - i to mówiąc pobiegła po siostrę.
Po chwili Lena stała pod drzwiami na jeszcze mokrym od wody dywanie.
-Hej...ty to pewnie Lena? - spytał się Natan
-...T-tak - zająknęła się oczarowana chłopakiem Lena.
-Posłuchaj mam mało czasu, bo idę na spotkanie, ale spotkamy się jeszcze w szkole to sobie pogadamy.
-No dobrze. - powiedziała przygnębiona Lena
-No to pa.
-Pa.
I po raz drugi zamknęły się drzwi rodziny Wójcik.
 

 
Imię: Natan Olesiński (przezywany przez Mei i Elene Nan lub Olek)
Wiek: 14 Lat
Zawód: Szkoła Podstawowa (klasa 6) w klasie obchodzi urodziny jako 3,dlatego jest starszy.
Wygląd: Krótkie brązowe włosy. Brązowe oczy.
Opis: Jest przewodniczącym samorządu uczniowskiego w szkole, dlatego też ma tak mało czasu. Jest żartobliwy i przystojny oraz bardzo popularny wśród dziewcząt. Jest wysportowany i chodzi razem z Leną do różnych klubów sportowych. W stosunku do Leny jest bardzo miły, a Elenę lubi podrażnić. Daje cukierki Łucji co przydaje jej się do handlu. Czasami mówi miłe słówka Mei i głaszczę po głowie. Przez to Mei się czerwieni.
  • awatar Gość: Nareszcie chłopak! Czekam na dalsze rozdziały =)
  • awatar кσℓσяσωу śωιαт уυι ι ѕαєяσ ^.^: No ok. Na Facebooka nie wejdę bo nie mam konta XD
  • awatar ♥Katherine♥: Witam, mam do Ciebie maleńką prośbę, a mianowicie chodzi mi oto, czy mogłabyś wejść na mój blog i polubić mój fan page (facebook )? Naprawdę bardzo, bardzo mi na tym zależy.... Z góry dziękuję bardzo ;* Pozdrawiam Link do polubienia na facebook : www.facebook.com/Catherinesdiary A to link do mojego bloga : catherinessdiary.blogspot.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak prawdopodobnie zauważyliście na razie nic nie piszę, iż nie chcę przerywać Yui iż bezsensownie byłoby prowadzić 2 opowiadania na raz bo można byłoby się pogubić... Mam nadzieję, że ani wy, ani Yui się na mnie nie gniewacie ^-^
~Saero
 

 
Imię: Elena Bromkiewicz
Wiek: 13
Zawód: Szkoła Podstawowa (6 klasa)
Wygląd: Długie mocno różowe włosy. Niebieskie oczy.
Charakter: Miła, przyjacielska, zboczona XD, mądra, żartobliwa

Opis: Pomaga Lenie w zapoznaniu się z jej nową szkołą. Chodzą razem do klasy. Uwielbia Mei za jej poczucie humoru. Razem z Łucją opracowują plany, żeby ,,spiknąć'' Lenę z ich kolegą z klasy. Uwielbia gilać Mei. Mówi ... dziwne rzeczy. W stosunku do Leny i Mei jest bardzo zboczona. Kocha swoje przyjaciółki.






Zabrzmiał dzwonek w holu. Lena szybkim krokiem podbiegła do drzwi i aż otworzyła usta widząc przed sobą przepiękną dziewczynę.
-Hej mam na imię Elena. Widzę, że dopiero się tu wprowadziliście więc jako wasza sąsiadka będę waszym przewodnikiem - zaśmiała się dziewczyna - Będziemy chodzić do jednej klasy... ładna jesteś... mam tu ciasto z jagodami na przywitanie.
- Cześć, dzięki za ciasto. Ha ha ... hy - zaśmiała się dziwnie Lena - Może wejdziesz?
- Oczywiście, ze wejdę - powiedziała Elena i ruszyła szybkim krokiem do środka domu.
 

 
5.Zakład

-Leenaa...lenaa - wysyczała postać stojąca za Leną
-S-skąd wies-s-z jak mam na imię i-i kim t-y w ogóle jesteś - odparła zlękniona.
- Twoim największym zmartwieniem - odparła postać - Głupolu.
I rozległ się śmiech. Lena szybko się odwróciła i ujrzała... swoją głupiutką siostrzyczkę Mei. Zrobiła złośliwą minę i uderzyła siostrę w głowę.
-Auć - odpowiedziała i popatrzyła się na Lenę swoim zabójczym wzrokiem - Mama mówiła, że mamy umyć lustra, bo jest zajęta odkurzaniem.
-Co, sama nie możesz - powiedziała ze spokojem starsza siostra - Albo możesz to zrobić z Łucją.
- MAMA POWIEDZIAŁA, ŻE MAMY ZROBIĆ TO RAZEM. WIEM MI TEŻ SIĘ TO NIE PODOBA, ALE MAMA MÓWI ŻE TO TYLKO DLATEGO ŻEBY POPRAWIĆ NASZE STOSUNKI. NAPRAWDĘ MUSISZ BYC TAKA UCIĄŻLIWA!!-wybuchła Mei - To co idziemy?
Zapytała się i nie czekając na odpowiedź ruszyła do wyjścia. Lena nadal patrząc się na siostrę, ruszyła także na dół. Kiedy obie stały na dole przed lustrem, weszła Łucja.
-Dziewczyny widzę, że nie chcecie pracować - powiedziała Łucja - Więc mam dla was pewną propozycję. Co powiecie na mały zakładzik. Kto pierwszy wygra dostanie.....dwa cukierki.
-Nie zgadzam się - odpowiedziała Mei - zgodzę się jeśli stawka będzie wyższa.
- Ale - zająknęła się Łucja
- Tym razem zgadzam się z Mei.... może być gdzieś tak 25 cukierków.
-No, ale - zająknęła się Łucja
-Dobra zakład się przyjął to co zaczynamy, kto umyje najwięcej luster wygrywa - przerwała Łucji, Mei
-No ok. - zachlipnęła Łucja - START
I dziewczyny ruszyły. Lena szybko poszła na górę i zaczęła poszukiwania luster w pokojach. Natomiast Mei pozostała na dole i zaczęła biegać z płynem do mycia szyb. Po 2 godzinach dziewczyny znużone i zmęczone powlekły się na tapczan.
- I co....kto wygrał? - spytała zdyszana Lena
-Hmm.... Wygrana należy do.... nikogo
-Co!! - zakrzyknęły razem dziewczęta - Jak to?
-Tak to. Umyłyście tyle samo luster.
Odparła Łucja, wcisnęła cukierki do kieszeni i powlokła się na górę, śmiejąc się gromkim śmiechem.
 

 
4.Anastazja

Kiedy weszła na strych, od razu zaczęła kaszleć przez unoszący się kurz. Od razu podbiegła do jedynego w tym domu okna i otworzyła je. Po wywietrzeniu, przestała kaszleć i otworzyła szerzej oczy. Ujrzała pełno rupieci, które (jak Lena się domyślała) należały do poprzednich właścicieli. Podeszła do stojącego przed nią wózka na lalki i ujrzał stara, brzydką i poniszczona lalkę, bez jednego oka. Była pewna, że lalka patrzy się na nią złośliwym uśmiechem. Szybko odbiegła od wózka i podeszłą do małej szafki. Powoli otworzyła pierwsza szufladę i zobaczyła poniszczoną książkę, natomiast w drugiej i trzeciej szufladce nie znalazła nic tylko małe czerwone plamy. Odsunęła się od szafki i popatrzyła na ścianę. Podbiegła do niej i ujrzała starą rodzinną fotografię. Zamyśliła się.
-Dziwne, jest tu Pan i Pani domu ich syn jak i córka. Ale jest tu też druga dziewczynka przyciskająca się do Jana.
Zamyślając się usłyszała za sobą głośny trzask. Odskoczyła w bok i skuliła się w kąt. Po paru minutach obserwacji czy nie czyha na nią żadne zagrożenie, podeszła tam gdzie usłyszała hałas. Na ziemi leżał rozbity obrazek, który pewnie zleciał przez podmuch wiatru z okna. Popatrzyła się i zdziwiła się widząc tą samą fotografię co przed chwilą, ale tym razem z jakimś tekstem. Zaczęła czytać:
-,,Serdecznie oświadczam, że rodzina Kalinowskich zapłaciła za odzież, zabawki jak i żywność dla dzieci z sierocińca. Ich hojna uprzejmość została wynagrodzona. Pan Jerzy, mąż jak i ojciec został odznaczony złotym orderem ,,DOBEGO SERCA" Na powyższej ilustracji można ujrzeć całą rodzinę Kalinowskich"
Lena złapała oddech i zaczęła dalej czytać:
,,Nasz hojny Pan Jerzy, jego małżonka Diana, oraz ich dzieci najstarszy Jan, córka Bianka i najmłodsza Anastazja.
I kiedy skończyła czytać to ktoś złapał ją za ramie.....
  • awatar Gość: Ojej *_* Czekam na kolejny rozdział, ten jak zawsze wspaniały //Martin
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dobrze, możecie się spakować i wyjść. - Nauczyciel zakończył ostatnią czwartkową lekcje, tymi słowami. Dzień był słoneczny. Było bardzo ciepło. Tania miała tylko jedną przyjaciółkę, iż na pierwszy rzut oka wydawała się osobą dziwną, choć gdy lepiej się ją pozna, widoczny jest jej wspaniały charakter. Gdy dziewczyny z jej klasy wracały wszystkie razem zadowolone, Tani zrobiło się żal, co szybko zauważyła przyjaciółka.
- Coś się stało? - Zapytała.
- Właśnie przypomniałam coś sobie, przepraszam Pauline ale muszę lecieć. - Spojrzała się rozpaczliwie na przyjaciółkę.
Tania zaczęła biec w stronę domu. Zorientowała się, że rano nie pozmywała naczyń.
- Pan Kalenkov mnie zabije. - Powiedziała do siebie gdy wchodziła po schodach.
Gdy doczłapała się na trzecie piętro, roznosił się głośny głos pana Kalenkov, który krzyczał na starszą siostrę Tani. Podeszła do drzwi i wyjęła klucz z kieszeni. Powoli przekręciła klucz i weszła do środka.
- Dlaczego nie pozmywałaś naczyń?! - Już na wejściu ojciec okrzyczał Tanie.
Przepraszam Panie Kalenkov, naprawdę... - Skłoniła się dziewczyna.
Przepraszać, to ty se możesz... - Pan Kalenkov był bardzo zły.
~~~
Tego wieczoru, ni Tania, ni Nastia nie mogły spać. Były zbyt obolałe.
Tania! Tania, śpisz!? - Szepczała do siostry Nastia.
- A jak myślisz? - Odpowiedziała zirytowana
  • awatar Gość: Ciekawie <3 Wiem, jak się potoczy, ale i tak czekam na dalsze części. Pozdrawiam ;* //Martin
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
3.Pokój, pokój, pokój i jeszcze jeden pokój.

Kiedy cała trójka weszła na piętro od razu się zaczęło
- Mamo, ja chce mieć pokój księżniczki - zakrzyknęła Łucja i pociągnęła mamę za sobą - Musi być z balkonem i ......
Łucja uporczywie ciągnęła mamę za sobą i opowiadała jak ma wyglądać jej pokój. W korytarzu zostały tylko Mei i Lena. Tata poszedł sprawdzić swój nowy gabinet. Dziewczynki spojrzały się na siebie, powoli zatoczyły koło i .... równocześnie ruszyły pędem przed siebie.
- Oj Mei w biegach nie masz ze mną żadnych szans - powiedziała Lena i przyśpieszyła - No chyba tylko wtedy jeśli dam ci fory.
- Ta na pewno zaraz się przekonamy, będę na ciebie czekać w moim nowym, pięknym i dużym pokoju - odkrzyknęła i wywaliła jęzor.
Dziewczynki biegły w zaskakująco szybkim tempie, ciągle wyrównując. Już już miały się zatrzymać z nadzieją, że tam na przeciwko będzie ten wymarzony pokój gdy usłyszały...
- Ten pokój będzie idealny - rozniósł się chichot młodszej siostry - O dziewczyny, ładny pokój wybrałam?
- Co, ... jak... - jąkała się Lena
- Chwile jak to możliwe, że tak szybko tu doszłaś - spytała Mei
- Mamusia mnie wzięła na barana - i w tym momencie weszła mama
- Lena chyba musisz potrenować - zaśmiała się - Widać, że nadal mam dobrą kondycję - powiedziała mama i ruszyła do drzwi.
Kiedy matka wyszła z pokoju dziewczęta zrozumiały, że Łucja wybrała mały pokoik, więc od nowa zaczęły wyścig. Po paru minutach Lena zatrzymała się w przytulnym, dość dużym pokoju. Chcąc zobaczyć jaki pokój wybrała Mei otworzyła aż usta. Jej oczom ukazał się największy pokój o jakim marzyła. Jak na złość siedziała tam Mei i uśmiechała się ze szczęścia. Wygrała.
- Ale cudo ... - Powiedziała Mei, a Lena wyszła z pokoju. Chciała przejść się jeszcze dalej i jej oczom ukazał się otwór w suficie. Pociągnęła za dekielek i weszła po opuszczonej drabinie. Była na strychu.
 

 
2.Tajemniczy obraz

Otworzywszy drzwi Lena i jej siostry stanęły w drzwiach. Ujrzały przed sobą hol. Na ścianach wisiały różne obrazy, a sufit zdobił piękny żyrandol. Posadzka była koloru białego tak samo jak i ściany. Na środku holu stały schody, które prowadziły na pierwsze piętro. Na lewo od wejścia były drzwi prowadzące do kuchni, a po prawej stronie widniały drzwi do salonu. Kiedy dziewczynki to zobaczyły, buzie otworzyły im się szeroko.
- No lepszego domu, nie mogliśmy wybrać - rzekła mama, która tym swoim uwodzicielskim krokiem schodziła ze schodów.
- A jest tu jadalnia? - zaczęła Mei
- Nie chciałam zbytnio jadalni, wiecie więcej sprzątania - po tych słowach mama zaczęła się śmiać
- Ale czekaj mamo, nigdzie nie widziałam tu szkoły - podeszła do mamy Lena - Czyżby ....
- Tak córeczko, od teraz ty i Mei będziecie dojeżdżać do szkoły autobusem - odpowiedziała mama - Ale zobaczycie, nowa szkoła wam się spodoba.
- Ta na pewno - odpowiedziała i ruszyła do jednego z obrazów. Zobaczyła namalowaną rodzinę, która lekko się uśmiechała, tylko jeden mały chłopiec miał smutną minę. Ujrzała coś jeszcze w małym ciemnym rogu ...
- To poprzedni właściciele tego domu - powiedział nadchodzący tata - Oczywiście to oni go zbudowali. Popatrz - wskazał palcem na barczystego mężczyznę - To jest Pan domu Jerzy, a to jego małżonka Diana - przesuną palcem w dół - to ich córka Bianka i syn Jan - zakończył. Lena spojrzała jeszcze raz na ten dziwny obraz i ruszyła na pierwsze piętro.
 

 
Chciałabym dodać:

*Pierwsze opowiadanie będzie komedią z horrorem, czyli można się bać , ale i w pewnych momentach śmiać
*Do opowiadań będę dodawać obrazki np. z anime lub czegoś tam
*Opowiadania będę pisać w miarę często (oczywiście gdy będę mieć czas)

Dobranoc ~ Yui
 

 
1. Nowy dom.

Samochód zaparkował przed bramą wjazdową. Po chwili wysiadło z niego małżeństwo z dziećmi. Ich oczom ukazał się olbrzymi dom.
- No dzieciaki i jak - zapytał tata spoglądając na swoje trzy pociechy.
- Jest ok. - Powiedziała najstarsza z córek Lena
- Hmm ..... dom jest ok. ale ten dwór jest dziwny. I według mnie powinien być tu jeszcze basen, weranda, trampolina oraz....
- Jest supcio - przeszkodziła Mei (,,średniej" córce) w dalszym rozważaniu najmłodsza Łucja.
- Więc dobrze, idziemy się rozpakować - odrzekła mama i ruszyła tanecznym krokiem pod wielką bramę. Tata ruszył za mamą a dziewczynki zostały jeszcze na podjeździe. Lena zaczęła się rozglądać i zauważyła w sąsiednim domu twarz kobiety sterczącej w oknie.
- Mi się tu jakoś nie podoba - odwróciła głowę ku dziewczynką
- Jak już mówiłam umieściłabym bym tu stadninę koni ... i ogromną scenę, na której będę występować - znów zaczęła Mei
- A może w tym domu mieszkają .... - siostry znacząco przybliżyły się do Łucji - ..... WIEDŹMY ! - siostry spojrzały się na nią poklepały ją po czole i wybuchły gromkim śmiechem.
- Ty jak coś powiesz ... - odezwała się Mei
- Dobra dziewczyny chodźmy do domu, bo zaczyna lać - szybkim krokiem Lena pociągnęła za sobą pozostałą dwójkę.
Dotarłszy na miejsce Lena pociągnęła za drzwi wejściowe.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
4. Pani Wójcik

Wiek: 30 Lat
Zawód: Modelka
Wygląd: Małe niebieskie oczy. Włosy długie koloru brązowego.
Charakter: Miła, szalona, zabawna, ładna, opiekuńcza, marzycielska

Opis: Pani domu. Pomimo iż jest modelką zbytnio nigdzie nie wyjeżdża. Bardzo kocha swojego męża jak i dzieci. Stara się poświęcać jak najwięcej uwagi dzieciom. Mei jest dla niej oczkiem w głowie, ale pozostawia dla niej trochę dystansu. Nie toleruje jak Łucja handluje cukierkami w przedszkolu. Kocha Lenę i wie, że wszystko może się jej udać, stara się okazywać córce trochę więcej miłości.

5. Pan Wójcik

Wiek: 35 Lat
Zawód: Lekarz
Wygląd: Zarost. Zielone oczy i krótkie włosy koloru jasnego blondu
Charakter: Miły, pomocny, opiekuńczy

Opis: Kocha swoją żonę jak i dzieci. Jego oczkiem w głowie jest Łucja ponieważ tata zawsze marzył mieć małą hazardzistkę w domu. Lubi chwalić Lenę za jej postępy w nauce, i obserwować Mei jak szybko rośnie. Pomimo iż jest mężczyzną lubi robić swoim dzieciom zdjęcia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
3. Łucja Wójcik

Wiek: 5 Lat
Zawód: Przedszkole (handlowanie cukierkami)
Wygląd: Małe zielone oczy, włosy do ramion. Kolor jasny blond.
Charakter: Zabawna, słodka, odważna, urocza, szalona, spokojna

Opis: Ostatnia główna bohaterka. Jest najmłodsza, ale pomimo tego chce rozwiązywać straszne zagadki. Pomaga Lenie w sprawach miłosnych. Bardzo kocha Mei ponieważ zawsze kupuje jej cukierki do przedszkola (można się domyślić po co). Czasami rozmawia z duchem, lub bawi się z nim więc można powiedzieć, że to ona może więcej wiedzieć o tej tajemnicy niż pozostałe siostry. W sprawach damsko-męskich owszem ona też coś o tym wie. Przecież ma już męża.



 

 
1. Lena Wójcik

Wiek: 13 Lat
Zawód: Szkoła Podstawowa (6 klasa)
Wygląd: Piwne oczy, długie włosy koloru brązowego
Charakter: Miła (tylko wtedy kiedy w pobliżu nie ma sióstr),
koleżeńska, opiekuńcza, wysportowana, spokojna

Opis: Jest jedną z głównych bohaterek. Nie lubi swoich sióstr,
a szczególnie Mei. Lubi sport przez co większość chłopaków się
jej boi za wyjątkiem jednego ..... Przez to, że jest najstarsza
rodzice wymagają od niej najwięcej. Już na samym początku
zorientowała się, że w jej nowym domu dzieją się dziwne rzeczy.
Razem z Mei i jej paroma przyjaciółmi stara się rozwikłać
tajemnice domu.



2. Mei Wójcik

Wiek: 12 Lat
Zawód: Szkoła Podstawowa (5 klasa)
Wygląd: Duże niebieskie oczy. długie włosy kolory blond
Charakter: Spokojna, poważna, miła (rzadko), ambitna, odważna,
złośliwa, ładna, koleżeńska (nie w przypadku siostry)

Opis: Jedna z głównych bohaterek. Mimo iż mówi, że związki
paranormalne nie istnieją prowadzi tajemniczy dziennik, w
których opisuje zdarzenia z duchami. Pomimo młodego wieku potrafi rozwikłać różne zagadki. Lubi się kłócić z Leną. Jej
rodzice poświęcają jej więcej uwagi ponieważ jest po środku
rodzeństwa. Można powiedzieć, że to aniołek z rogami. Ma
powodzenie u chłopaków.


*Dalsza część opisów jutro
Dobranoc ~ Yui
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
1. Nastia Kalenkova

Wiek: 19 lat
Zawód: Szuka pracy...
Wygląd: Duże, błękitne oczy. Włosy w kolorze ciemnego blondu.
Cechy charakteru: Miła, wesoła, spokojna, odważna, opiekuńcza, ma poczucie humoru, przyjazna, szalona, uparta, gadatliwa, ostrożna, pilna.

Opis:
Jest główną bohaterką. Ze strachu przed ojcem, wyjeżdża z rodzinnego kraju- Ukrainy, wraz ze swoją siostrą. Podążają do Korei. Nastia, umili wam swoimi głupimi tekstami caaałą historie ^.^


2. Tania Kalenkova
Wiek: 14 lat
Zawód: Gimnazjum (przerwana w nim nauka)
Wygląd: Ma oczy bardzo podobne do swojej siostry. Włosy ma brązowe, z blond pasemkami.
Charakter: Bezczelna, czuła, dowcipna, gadatliwa, wesoła, mądra, dzielna, zdeterminowana, uczciwa, radosna, pewna siebie, szczera do bólu, kreatywna.

Opis:
Pewnego razu wraz ze swoją siostrą ucieka z Ukrainy. Strasznie przeżywa całą podróż, iż dla niej jest bardzo ciężka. Jednak po przyjeździe do Korei, dzięki niej właśnie, dziewczyny nie będą musiały spać na ulicy.



3. Ojciec dziewczyn *Pan Kalenkov*
Wiek: 53 lata
Wygląd: Starszy pan z wąsem, ciemne włosy, brązowe oczy. Nieprzyjemna "uroda"
Charakter: krzykliwy, niecierpliwy, podły, mściwy

Opis:
Mężczyzna pojawiający się tylko na początku opowiadań. Znęca się nad córkami, bijąc je, ale także psychicznie, doprowadzając je do ucieczki. Nie kocha swych córek, iż są adoptowane.




ZAPOWIEDŹ:
Dwie dziewczyny- siostry. Po śmierci ich matki, a jednocześnie rozpoczęciu tortury w domu, postanawiają uciec z Ukrainy. Niestety. Jedyną rodzinę, od ich matki, mają w Korei Południowej. Odbywają ciężką i długą podróż, na nic. Ciotka nie poznaje dziewcząt i wystawia na pastwę losu. Czy dziewczyny dadzą radę sobie w obcym kraju, nie znając języka? Czy postanowią, wrócić na Ukrainę? A może ktoś im pomoże?- Tego wszystkiego dowiecie się, czytając moje opowiadanie
ZAPRASZAM SERDECZNIE

*Postacie wprowadzane w późniejszych rozdziałach, będą opisywane na bieżąco*
 

 
Nazywam się Yui. Bloga będę pisała z przyjaciółką Saero.

Na blogu będą wstawiane opowiadania. Oczywiście Saero będzie pisać swoje, a ja moje.

Może coś o mnie:

*Mam 13 lat
*Podpisywać się będę ~Yui
*Kocham Japonię oraz anime
*Lubię horrory i romanse XD
*Słucham K-popu. Przeważnie NU'EST

Do zobaczenia
~Yui
 

 
Nazywam się Saero. Bloga prowadzić będę wraz z przyjaciółką z klasy Yui. Lecz ona zaraz sama wstawi o sobie posta.

Blog jest blogiem z opowiadaniami Ja będę pisać osobne opowiadanie, a Yui' cia osobne

Coś o mnie.
* Mam 13 lateł XD
* Imienia nie zdradzę, po prostu Saero
* Podpisywać się będę ~Saero
* Jestem fanką anime (szczególnie Ghost Hunt i Another)
* Lubię horrory.
* Ale oglądam też k-dramy
* Można się spodziewać, że moje opowiadania będą straszne XD Choć nie wszystkie
* Słucham k-popu. Kocham Teen Top ^.^
No i to chyba było by na tyle

Do następnego posta!
~Saero
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›